-
we all die alone
Gdy byłam mała, uwielbiałam zabawę w ubieranki. Miałam tekturową lalkę i tekturowe ubranka, które za pomocą pasków mogłam na nią nałożyć. Mogłam stosować przeróżne kombinacje: spodnie, sukienki, koszulki, kurtki, czapki. Do wyboru do…
-
sick and tired
Kiedy w okolicach godziny trzynastej dopijam już letnią kawę, wlaną rano do termicznego kubka, z rozrzewnieniem wspominam te początki, gdy gorący napój znikał w przeciągu pół godziny. Tak, był taki mordorowy okres, gdy miałam…
-
beautiful
Stawiam na półce słoiczek nowego kremu z adnotacją „30+ aktywna redukcja zmarszczek” i myślę, że to straszne. Nie ten plus, ale ta „aktywna redukcja”, bo wcale nie zamierzam redukować swoich zmarszczek, tym bardziej…
-
the long and winding road
Jeśli coś jest nienazwane, to tak, jakby tego nie było. Krąży gdzieś, efemeryczne, nieuchwytne. Czasem trąci o nas przeczuciem, krótkim fleszem, co rozpływa się tak szybko, jak się pojawiło. Rozrasta się i nadchodzi…
-
Berlin – Paryż – Londyn
Trzy dni, pięć miast, niezliczona ilość zachwytów, kilkanaście inspiracji, kilkadziesiąt zdjęć, niewielka ilość snu. Oczywiście nie Berlin, żaden Paryż ani Londyn, ale ten tytuł piosenki pasował mi najbardziej 😉 Dzień pierwszy, w którym…
-
coś optymistycznego
Myślę sobie, że nie jest aż tak źle. Myślę nawet, że momentami bywa całkiem dobrze. Owszem, wewnątrz rozsypuję się kilkakrotnie w ciągu dnia, na drobne kawałeczki. I tak, wciąż drżą mi ręce,…
-
nie poganiaj mnie, bo tracę oddech
Doprawdy, nie wiem, co mi do tego durnego łba strzeliło, że pomyślałam niefrasobliwie, iż wraz z końcem maja nadejdzie chwila oddechu i zwolnienie akcji. Sam fakt, że tak pomyślałam, nie był może aż…
-
something’s gotta give
Kiedy miałam naście lat, postanowiłam, kim chcę zostać w życiu. Postanowiłam zostać pustelnikiem. Miałam zamieszkać po środku bukowego lasu, gdzie na niewielkiej polanie, pokrytej mchem i maciejką, miał stać uroczy, drewniany dom z…
-
piosenka leniwych słoni
Bim bam, bim bam…Przerzucam od niechcenia z jednej dłoni do drugiej brzęczącą, kocią zabawkę.Kot u moich stóp rejestruje jej ruch zielonkawym, zaniepokojonym spojrzeniem. Mieszanką niezrozumienia i oburzenia oplata moje palce, bo jak to…
-
it’s all too much
Stopień zmęczenia osiągnął ten pułap, że gdy nadarza się okazja, nie mam siły, by odpocząć. Nie ma czasu na celebrowanie nawet najmniejszych sukcesów, bo gdy tylko się skończą, trzeba zakasać rękawy i znów…