-
nic zmieszkują demony
Góra, dół, góra, dół. Huśtam się na swoich emocjach. Raz szybko, raz wolno. Śpię pod moskitierą utkaną z moich lęków. Słyszę ich tupot, gdy wybiegają zza zielonej szafy pod łóżko, zaraz po tym,…
-
see the day
Lubię ten moment, gdy przekręcam kluczyk w stacyjce. Im dłuższa trasa przede mną, tym bardziej lubię. A jeszcze bardziej, gdy mogę jechać bocznymi drogami albo wśród lasów. Klikanaście dni temu, 120 kilometrów samotnej, dobrej…
-
soda pop
(czyli post z serii: jest lato, więc moje myśli są głębokie, jak słowa wakacyjnych, popowych utworów) Zazdroszczę M-ce tego momentu, gdy wchodzi do sali przedszkolnej. Autentyczna radość wychowawczyń: Dzień dobry M-ko, jaką masz…
-
Powrócisz tu
Na podłodze mam obraz Malewicza. Suprematyzm cieni żaluzji i blasku księżyca w czystej formie. Patrzę na tak dobrze znany mi sufit i myślę sobie, że w ogólnym kontekście to, że tu leżę, to…
-
poniedziałek
Stało się. Nie będę zaprzeczać. Wręcz przeciwnie, aby podkreślić rangę tego wydarzenia, rozwieszę serpentyny i nadmucham baloniki. Otóż, nie uwierzycie, ale wreszcie się wyspałam. I to z niedzieli na poniedziałek! Całe nieprzyzwoite siedem…
-
you’re tender and you’re tired
Jest lato. Jest lipiec. No to wiadomo, że mi się nie chce. Tylko, że mi się nie chce, jak cholera. Moja motywacja nałożyła na głowę słomkowy kapelusz, wzięła pod pachę stos książek, wyłożyła…
-
oops, I did it again
Nieee, oczywiście, że nie zapomniałam, że są wakacje, a co za tym idzie, nie zapomniałam również o tym, że w wakacje należy przygotować wakacyjną listę rzeczy do zrobienia, co by się nie rozleniwić…
-
oranżada
Dobrze jest zobaczyć czasem własne dziecko w innym, nowym kontekście. W takim, gdzie nie jest się w samym centrum wydarzeń, gdzie nie jest się ich animatorem, tylko stoi się gdzieś z boku, jako widz. Wtedy…
-
bitter sweet symphony
Wdrapujemy się z M-ką na górkę pod domem, która kiedyś była dla mnie Mount Everestem. Zapewne tym samym jest teraz dla M-ki, choć M-ka jeszcze nie wie, czym jest Mount Everest. Z dorosłej…
-
smoke on the water
Dwa dni ulewnych deszczy plus zapchane studzienki kanalizacyjne nie stanowią dobrego równania. Woda stoi w piwnicy po kostki, wsiąkając w co tylko się da. Na przykład w karton, który w ogóle w tej…