-
rabbit heart (rise it up)
Zawsze wydawało mi się, że mam w sobie coś z Alicji, z tym nagłym kurczeniem się i rośnięciem w najmniej odpowiednich momentach. Z tym odwiecznym poczuciem „w dół, w dół, wciąż w dół.…
-
bo to się zwykle tak zaczyna
Myślę, że kiedyś rzucę swoją (nie)korporacyjną plakietkę w kąt, siądę i napiszę książkę. Będzie to książka zupełnie bez sensu, ale w jakąś niszę trafi. Bez sens zawsze trafia w jakąś niszę. A ponieważ…
-
my confession
Deszcz spłukuje resztki lata zastygłe na liściach. Znów mam poczucie, że choć dobre i pełne, to minęło zbyt szybko. Choćby dlatego, że nie zrealizowałam (nihil novi jak mówią) swojej wakacyjnej listy. Oczywiście mogłabym pominąć…
-
the last day of summer
Jest poniedziałek, 7:30, czyli o pół godziny później niż powinno być. M-ka siedzi w kuchni na podłodze w koszulce, majtkach z Bambi i w jednej skarpetce. Ja w stroju kompletnym siedzę naprzeciwko niej.…
-
jesienna zaduma
W górach czuć już jesień. Łąki nie śpiewają już świerszczami. Unoszą się mgły wilgocią parującą ze ściółki i liści drzew. W schroniskach nie czerpie się już wody do bidonów i nie ma pieczątki,…
-
I’m like a bird
Późną nocą oglądam Makrokosmos. Wprawdzie od środka, ale nie ma nic o gołębiach, więc mogę. Błękitne niebo, u dołu jezioro ukryte w lasach, nad nim przelatuje stado dzikich gęsi. Spokojnie, delikatnie, płynnie. Pif-paf.…
-
dlaczego drzewa nic nie mówią
Wyjadam prosto z pudełka resztkę lodów czekoladowych, zagryzając je lekko wilgotnymi chipsami o smaku zielonej cebulki i popijając piwem żurawinowym. Tak, wiem, jak to brzmi. Ale smakuje całkiem nieźle.Choć słońce na zewnątrz jeszcze…
-
I’m forever blowing bubbles
Nie zazdroszczę ludziom życia, jakie wiodą, bo zbyt dobrze wiem, że nie wszystko jest takim, jakim się wydaje. Czasem jest zupełnie inne. Czasem jest zwyczajnie niefajne. Dla większości zawsze żyłam w mydlanej bańce,…
-
what a girl wants
W liceum połowa żeńskiej części mojej klasy z ogólniaka oszalała na punkcie Carrie Bradshaw, która – jak powszechnie wiadomo – szalała na punkcie butów.Ja nie szalałam ani za Carrie ani za butami. Szalałam…
-
nie było
To taki mały pokój dorosłej kobiety z osobliwymi zabawkami przywiezionymi w prezencie z najróżniejszych stron świata. Najbrzydsza mysz i ptak ze zbyt krótkimi skrzydłami, myszo-mrówkojady i miniaturowe smoki, nieudany baranek i sowa z obłędem…