-
lato
Wiesz, czym jest dla mnie sens? Dłonią M-ki wplątaną w moją dłoń. Równym krokiem na szlaku. Ufnym i spokojnym spojrzeniem. Radością i każdą inną, autentyczną emocją. Najlepsze wakacje to te, które pachną latem,…
-
estranged
Znowu przyszło lato i koniec szkoły. M-ka zatrzasnęła świadectwo i zeszyty w szufladach biurka i pomalowała każdy paznokieć na inny kolor. Ja nie mogę się zdecydować, którą z kwiecistych sukienek ubrać następnego dnia.…
-
be still, my soul
Składam się z małych chwil. Z zapachu żywicy, mroźnego powietrza od resztek śniegu leżącego w górach. Składam się głębokiego oddechu, aż do pępka, na szczycie. Składam się z widoku rzepakowych pól i szybkiej…
-
zwykłe czary wieją
Okazało się, że wzór na moje dobre samopoczucie i uśmiech od ucha do ucha jest banalnie prosty. Wystarczy słońce na twarzy, ciepły wiatr biegający pomiędzy moimi włosami, gdy idę w rytm własnego soundtracku,…
-
stoję, stoję czuję się świetnie
Weekend, dziewiąta wieczorem. Siedzę w sercu miasta w ogródku pod parasolem, piję piwo i się śmieję. Po chwili dochodzi do mnie, że to jesienny wieczór, połowa października i jest naprawdę ciepło. Akurat moje…
-
man of simple pleasures
Mam dużo czasu i rozpieszczam się drobiazgami, na które nie było miejsca w poprzednim etapie.Rozpieszczam się pijąc gorącą czekoladę, chodząc boso po ciepłej podłodze. Długą kąpielą z pianą.W rozciągniętym, ukochanym dresie słowem czytanym,…
-
Scarlet’s walk
Zasypiam z szemrzącą ulicą. Silniki samochodów, piski opon, śmiechy i rozmowy braministów a nawet brzęk tłuczonego szkła późną nocą jeszcze mnie nie irytują, jeszcze nie przeszkadzają.
-
małe rzeczy
Przeżywam właśnie coś na kształt szoku kulturowego. Zwyczajne, małe rzeczy jawią mi się, jak wybuchy fajerwerków i niewyobrażalne szczęście.
-
moje miasto
Ktoś postronny mógłby powiedzieć, że zachowuję się jak stereotypowa wiejska baba, co to wisi przez okno i gapi się zachłannie na to wszystko, co dzieje się za nim. Ale to nie moja ciekawość,…
-
erase and rewind
Pustoszeją półki, znikają obrazy i zdjęcia ze ścian. Raz po raz, chwila po chwili. Coraz mniej kartonów leży na podłodze. I nagle nie ma już nic. Jakby nic się nigdy nie zdarzyło. Tylko…