-
don’t worry be happy
M-ka mówi, że ma zły dzień. Wszystko leci jej z rąk, przewróciła się na placu zabaw, źle wycięła kartkę a jak chciała nabić na widelec oliwkę, to ona jej uciekła, a talerz spadł…
-
nazywam się niebo
Powietrze pachnie już jesienią. Taką pełną, lekko dżdżystą, z rana przemarzniętą, pod koniec dnia ciągnącą za sobą z ciężką chmurę, jak siatkę z zakupami. Taką jesienią z ciepłym kocem i grubymi skarpetami na…
-
lo que más
Wstaję trochę później i wyjątkowo rano wchodzę pod prysznic. Zakładam na siebie trochę mniej warstw niż wczoraj i lżejsze buty. Śniadanie jest dłuższe niż zwykle a kawa o wiele mocniejsza. Wychodzę do pracy,…
-
niedokończona jesienna fuga
Znacie to, gdy wychodzicie z domu a za wami ciągnie się jak rozwiązane sznurowadło, uczucie, że o czymś zapomnieliście? Przewijacie w głowie wykonane czynności: wyłączanie żelazka, chowanie telefonu i portfela, wsypywanie karmy do kociej…
-
scars and souvenirs
Ostatnio czytałam, że mózg nie lubi ciszy, że tam zawsze jest głośno i zawsze coś się tam dzieje. Bo nawet, gdy nagle przestaje grać muzyka, to w głowie nadal słyszymy słowa i szarpanie…
-
ten
To na pewno był wrzesień. Chyba połowa. Pamiętam, gdzie stało biurko, smak herbaty (zielona jaśminowa) i kolor kubka, który teraz leży owinięty w gazetę, w którymś z kartonów. W tle leciała muzyka. Pewnie…
-
comptine d’un autre été: l’après-midi
A jednak jesień.W okruchach drożdżowego ciasta rozsypanego na stole i w melancholii zaparzonej w kubku z kotami, tańczącej w rytm francuskich piosenek, w ogrzewaniu stóp pod kocem i w książkach, które znów się…
-
chyba
We wczesnej jesieni lubię jej niezdecydowanie w delikatnej mgle kładącej się o zmierzchu na polach, jednym czerwonym liściem w zdziwionej, zielonej koronie, poranną wilgocią na asfalcie. To, jak rozsiada się subtelnie, w tym…
-
schyłek lata
Zupełnie nie wiem, jak, kiedy i dlaczego lato mija tak szybko. Zrywa się nagle ni stąd ni zowąd zostawiając rozrzucone zwiewne sukienki, klapki kopnięte gdzieś pod stołem, słomkowy kapelusz w kącie i prawie…
-
pocztówka z wakacji
To były dwa domy, tak zupełnie normalne, a jednocześnie tak bardzo oderwane od rzeczywistości. Na pierwszy M-ka mówiła: magiczny. To ten, gdzie za barem, poza klatką, siedziała papuga ara krzycząca od czasu do…