-
oh well
Tegoroczna lista rzeczy do zrobienia w wakacje, których i tak nie zrobię była dość specyficzna. To znaczy ona była tendencyjna, konsekwentnie wypełniona niemal identycznymi punktami co rok, dwa, trzy… lata temu. Ale tym…
-
back to school
Góry były piękne. Jak zawsze. Pełne śmiechu, ciepła i radości. Chciałam tam zostać już na zawsze w tym mieszkaniu z domu z wieżą, z węglową kuchnią i trzeszczącą werandą. W tym czasie poza…
-
filandia
Gdzieś w Zachodniopomorskim PKS zwolnił gwałtownie, co wzbudziło moją czujność. Przed nami jechał kombajn. Spojrzałam przez nagrzane słońcem okno i wbiłam spojrzenie w owoce jarzębiny. Kombajn. Jarzębina. Dotarło do mnie: schyłek lata. A…
-
this summer
Wszystkie moje wakacyjne listy postanowień sprowadzają się do tego samego, a raczej do tych samych punktów. Z roku na rok postanawiam sobie dokładnie to samo, biorąc jednak poprawkę na to, że nie wszystko…
-
mirror, mirror
Nie przypuszczałam, że będę aż tak bardzo tęsknić. Aż tak, że będę odczuwać tęsknotę organicznie. To co zostało, powinno się uprzątnąć od razu. Tak mówią. Im później, tym podobno gorzej. Każde z nas…
-
proud Mary
„…to tylko podróż jest z ciemnych pokoi do ogrodów i ciepłych plaż, wysokich gór i palm” „Ślady” Fisz Emade Tworzywo Czerwiec miał przyjść i mnie zjeść. Pisałam, że pokąsał jedynie. Zbyt szybko go…
-
watercolours in the rain
Miał przyjść czerwiec i mnie zjeść. Na szczęście tylko lekko pokąsał po kostkach, dał motywującego kopa w tyłek, zgodnie z powiedzeniem nie zabił lecz wzmocnił rozbiciem w drobny mak. Paradoksalnie. Znów przeceniając innych…
-
the perfect fan
Jest Noc Muzeów. W dżinsy, na wysokości kolana, mam wtarte pastele. Zielony i brązowy. Pasteli nie dotknęłam chyba ani razu, siedziałam tylko obok, na muzealnej podłodze, tak na wszelki wypadek, by pomóc M-ce,…
-
och życie, kocham cię nad życie
Powietrze pachnie ciepłym majem i wiosennym deszczem. A cały maj jest wypełniony zdarzeniami po brzegi, jak moja szafa sukienkami i przesycony doznaniami, jak zapach bzów i konwalii rozstawionych po całym mieszkaniu. Dni mijają…
-
królowa śniegu
Stałam pod sceną, a każdy dźwięk drżał we mnie końcówkami nerwów. Szarpał jak struną i wbijał w ziemię perkusyjnymi pałeczkami. Śpiew rozrastał się z okolic pępka jak balon, rozlał po ciele wszystkimi żyłami…