-
kiedy przyjdzie moja jesień
Jesień jest imbirem wkrajanym do herbaty i morelowym swetrem, w którym się topię. Jest grzbietami niewesołych książek i nowym zeszytem na kolejną dawkę wiedzy. Soczystej jak śliwka, z której wieczorem usuwam pestkę stojąc…
-
summer on you (za co lubię)
Lubię za pełne ulice, które żyją już czymś więcej niż pośpiechem i frustracją wystukaną na cztery klaksony i dwanaście przekleństw. Za festiwale i przeglądy, nocne mormoranda pod kolorowymi żarówkami. Za bluesowych grajków, którzy…
-
następna stacja
Bildungsroman to taki gatunek, w którym główny i dość młody bohater, dowiaduje się prawdy o mechanizmach rządzących ludźmi, światem i ich wzajemnymi relacjami. Chwilę potem traci złudzenia, nazywa rzeczy po imieniu i odkłada…
-
big big world
Stoję w korytarzu i czekam zupełnie ignorując zaciekawione spojrzenia tych, co mnie mijają. Specjalnie stanęłam na samym końcu komunikacyjnego szlaku, właśnie po to, aby nikt mnie nie mijał. Nie wzięłam jednak pod uwagę,…
-
wyjątkowo zwyczajnie
– Jednak wszystko zależy od kontekstu – Powiedział M. stając przy moim biurku z kolejnym kawałkiem ciasta, podczas gdy ja wrzucałam swoje rzeczy do pudełka po papierze ksero – Bo normalnie, to byłoby…
-
wolna
Po czterech latach dojrzałam w końcu do tego ważnego kroku, by przynieść do pracy swój prywatny kubek. To znaczy, że się zaaklimatyzowałam. W środę o 6:55 weszłam do pracy z kubkiem w torbie.…
-
historia pewnej znajomości
Zaczyna się całkiem zwyczajnie: ktoś ci mówi, że on kogoś szuka. Myślisz sobie, że jest całkiem atrakcyjny więc wysyłasz sygnały. On stwierdza, że jesteś niczego sobie i się spotykacie. Ty dopracowana od stóp…
-
stoję, stoję czuję się świetnie
Weekend, dziewiąta wieczorem. Siedzę w sercu miasta w ogródku pod parasolem, piję piwo i się śmieję. Po chwili dochodzi do mnie, że to jesienny wieczór, połowa października i jest naprawdę ciepło. Akurat moje…
-
move in the right direction
Przygotowuję lekarstwa i bawię się w farmaceutę. Takiego, co wierzy w moc roślin, ziół i wszystkiego, co naturalne. Jakaś pra_kobieta, której geny noszę w sobie byłaby ze mnie dumna. Za to parzenie ziół,…
-
dilemma
To niesamowite być dla kogoś inspiracją. I też miłe jest, gdy ktoś identyfikuje się z twoim pomysłem. Przestaje być miło, gdy wrasta w ten pomysł tak bardzo, że zaczyna nim żyć, przedstawiać jako…