-
gołębi puch
Czekam na śnieg. Taki pierwszy, delikatny. Na pierwszą warstwę błyszczącego szronu na źdźbłach trawy i siatkach ogrodzeń. Na jego świeży zapach w powietrzu, to jak skrzypi pod nogami, jak topi się na moich…
-
jak na lotni
W połowie sierpnia powietrze wieje chłodem, a popołudniowe słońce błyszczy, jak garść miedziaków trzymana w dłoni. W torebce, wraz grubszym swetrem, noszę niezgodę na koniec lata i zamykanie mnie w mentalnych szufladach pachnących…
-
be still, my soul
Składam się z małych chwil. Z zapachu żywicy, mroźnego powietrza od resztek śniegu leżącego w górach. Składam się głębokiego oddechu, aż do pępka, na szczycie. Składam się z widoku rzepakowych pól i szybkiej…
-
o’oh
To musiał być maj, bo ulice pachniały bzem. Było bardzo ciepło, godzina popołudniowa. Siedziałam na schodach kamienicy trochę jakby w Bostonie, trochę jakby bliżej Gdańska, pod moimi ukochanymi dachami, jakby z Paryża. A…
-
no more drama
Ciepło na twarzy od promienia, które rozłożyło się plackiem na moim policzku, zaraz potem, gdy prześlizgnęło się przez niezasłoniętą roletę, wybudziło mnie ze snu, którego jakby nie było wcale. Przeciągnęłam się, otworzyłam oczy…
-
zwykłe czary wieją
Okazało się, że wzór na moje dobre samopoczucie i uśmiech od ucha do ucha jest banalnie prosty. Wystarczy słońce na twarzy, ciepły wiatr biegający pomiędzy moimi włosami, gdy idę w rytm własnego soundtracku,…
-
the fear
Niewiele realnych rzeczy budzi we mnie lęk. O wiele częściej boję się tego wyobrażonego niż rzeczywistego. Moja kocia natura czasem niebezpieczeństw nie dostrzega, czasem je bagatelizuje a przy tym spada na cztery łapy.…
-
stoję, stoję czuję się świetnie
Weekend, dziewiąta wieczorem. Siedzę w sercu miasta w ogródku pod parasolem, piję piwo i się śmieję. Po chwili dochodzi do mnie, że to jesienny wieczór, połowa października i jest naprawdę ciepło. Akurat moje…
-
in the shadow
Otwieram oczy o drugiej w nocy i jeszcze przez kilka pełnych obrotów wskazówek przewracam się z boku na bok. Zniecierpliwiona, przestraszona i zlana zimnym potem. Gdy otwieram zmęczone powieki, niebo wciąż ciemne, ale…
-
wyrzuć ten gniew
Czytam, że z powodu tłumionego gniewu można wyhodować sobie raka. Ani genetyczne obciążenia ani adnotacja na paczce papierosów nie wstrząsnęły mną tak bardzo (o ile w ogóle) jak to jedno krótkie zdanie. Bo…