-
butterflies and hurricanes
W dniu dziecka wjechałyśmy rowerami prosto w bujne ramiona lasu. Mocny zapach akacji robił się na naszych twarzach i już wiedziałyśmy, że jest lato. A każde lato jest po prostu nasze.
-
Przyjmij brak
Odczuwasz brak tego wszystkiego, co było oczywiste, dostępne na wyciągnięcie ręki, o czym nie musiałeś myśleć, co brałeś za pewnik. Zapomniałeś, że to oczywistość najbardziej nas oślepia?
-
more than words
Znacie te słowne wykryślanki, gdzie w gąszczu niby przypadkowych liter chowają się wyrazy? Takie, które mają determinować nadchodzący dzień, miesiąc czy rok? Przesunęłam wzrokiem po jednej, która twierdziła, że 3 pierwsze słowa, które…
-
kiedy przyjdzie moja jesień
Jesień jest imbirem wkrajanym do herbaty i morelowym swetrem, w którym się topię. Jest grzbietami niewesołych książek i nowym zeszytem na kolejną dawkę wiedzy. Soczystej jak śliwka, z której wieczorem usuwam pestkę stojąc…
-
hoppípolla
Siedząc na skraju lata i krawężnika wyciągamy przed siebie nogi, by złapać na nie jeszcze kilka promieni. Tym razem lody mają smak bananowy. I kiedy tak siedzimy razem na tym krawężniku i patrzę…
-
serendipity w czerwcu
W maju wyjaśniałam swoją wewnętrzną potrzebę miesięcznych podsumowań, w czerwcu czuję potrzebę wyjaśnienia, czemu jestem jak kapusta z grochem. Moje zamiłowanie do popkultury brzmiało mottem, że żaden serial nie jest mi obcy (znałam…
-
nocnym pociągiem aż do końca świata
– Zimno ci? – w tym pytaniu było więcej zdziwienia niż troski. W wąskim korytarzu tłoczyła się około setka rozgadanych młodych ludzi, których ciała i oddechy podnosiły temperaturę powietrza, na tyle skutecznie, że…
-
in the shadow
Otwieram oczy o drugiej w nocy i jeszcze przez kilka pełnych obrotów wskazówek przewracam się z boku na bok. Zniecierpliwiona, przestraszona i zlana zimnym potem. Gdy otwieram zmęczone powieki, niebo wciąż ciemne, ale…
-
psalm stojących w kolejce
Wśród kolorowych kartek papieru i pasków bibuły, miedzy drzewami, przy samej ziemi na piankowych puzzlach radosny gwar dzieci i ich rodziców. Z rąk do rąk podają sobie kredki, kawałki tektury, liście. Budują z…
-
the recluse
Zmarznięte poranki, pachnące mgłą o smaku kruszonego lodu powoli ściągają mnie cięższym obuwiem na ziemię. Kończy się czas pomieszkiwania w domu rodzinnym, mieszkanie tymczasowe już prawie gotowe. A z nim czas na wypracowanie…