-
the end
Post doprowadzony do ostatniej kropki. Kursor miga niecierpliwie w ramce „tytuł posta”. To nie tak, że nie mam koncepcji. Mam dwa warianty i nie wiem, jaki wybrać. Waham się pomiędzy „Patience” a „The…
-
lazy
Ja wiedziałam, że tak będzie. Wiedziałam, że te trzy awaryjne dni przedłużające weekend skończą się dla mnie źle. Mimo iż awaryjne, to miałam zaplanowane je od 1,5 tygodnia. I już wtedy wiedziałam, że…
-
in my place
Wszyscy ci, którzy, mniej lub bardziej naukowo, rozprawiają na temat sensu życia, mówią, że trzeba znaleźć w nim swoje miejsce. I nie traktują tego miejsca dosłownie, to nie jest coś, co można określić…
-
my list
Jestem uzależniona od list. Robię listy zakupów, listy zadań do wykonania i w pracy i w domu. Ustalam priorytety i czas wykonania, grupuję. Na dzień dobry połykam te największe z żab, a potem…
-
piosenka pisana nocą
Najtrudniejszy jest ten moment, gdy trzeba rozkleić powieki. Odsunąć kołdrę i postawić bosą stopę na podłodze. Newralgiczna chwila walki psyche i somy. Logika mówi, że trzeba wstać a ciało, jak z ołowiu uparcie…
-
son of the blue sky
Spakowałam krótkie spodenki, dobry humor i aparat. Bez baterii. Zamknęłam drzwi na cztery spusty z zestawem do makijażu i przepełnionym kalendarzem. I baterią do aparatu. Minęłam granice miasta i zostawiłam wszystko to, co…
-
slipping through my fingers
Wbrew i na przekór wszystkiemu, pokonaliśmy nieprzychylny nam system i M-ka dostała się do przedszkola. I to jeszcze tego pierwszego wyboru. Cieszę się niezmiernie i dlatego, że wreszcie przedszkole i dlatego, że moje…
-
nothing as it seems
Z każdą sekundą Wysoki ma ze mną coraz większy problem. Z każdą informacją o mnie, z każdym słowem – a szczególnie wtedy, gdy z moich ust wychodzi wyraz 'dychotomia’ nie mieszczę się w…
-
futbol
Że piłka jest okrągła a bramki są dwie, to wiem. Wiem też, że w jednej drużynie jest 11 graczy w tym jeden stoi na bramce. Wiem, że są rzuty rożne i wolne. Wiem,…
-
this makes sense
Lubię zapach sal sesyjnych. Wysokie sufity dekorowane drewnianymi kasetonami, masywne, monumentalne krzesła i szerokie stoły jak z domu Guliwera. Ich nogi rzeźbione dłutem, ornamentalne oparcia jak detale architektoniczne. I to jest jakby jedyna…