-
chaos in motion
Coś, co w czasach dzieciństwa wydawało mi się czystym absurdem, czymś zupełnie nie do pojęcia, bardzo dogłębnie zrozumiałam jakieś dwa lata temu. Jako dziecko zupełnie nie rozumiałam niezbyt dobrej energii krążącej nad głowami…
-
summer nights
Wieczorem pod moim domem powietrze pachnie śliwkami i świeżo skoszonym zbożem. Lato rozgościło się na dobre. Smakuje każdym warzywem i owocem, pachnie i dźwięczy. Tak, jak powinno. Dzieci tradycyjnie zjechały na wieś, do…
-
happy birthday
W dzieciństwie wszystkie emocje i zdarzenia odbiera się bardziej. Potem (choć nie zawsze i nie u wszystkich) to odczuwanie ma na sobie skazę dorosłości. Tak, jak na przykład, urodziny. M-ka mówi o nich…
-
cherish the day
Lubię, jak chabry rosnące przy jezdni zamieniają się w jedną, niebieską smużkę, rozmazaną, jak pastel na kartonie, gdy jedziemy między polami. Zza drewnianych płotów, zbitych z sękatych gałęzi, zaciekawione wyglądają uśmiechnięte łby słoneczników:…
-
lazy
Ja wiedziałam, że tak będzie. Wiedziałam, że te trzy awaryjne dni przedłużające weekend skończą się dla mnie źle. Mimo iż awaryjne, to miałam zaplanowane je od 1,5 tygodnia. I już wtedy wiedziałam, że…
-
there was a time
M-ka żyje swoim pójściem do przedszkola. Wciąż z wielkim entuzjazmem opowiada wszystkim, że idzie do przedszkola… z tatą. Jeszcze nie bardzo rozumie, że tata ją tam tylko odprowadzi. Ale się cieszy. Ja też…
-
slipping through my fingers
Wbrew i na przekór wszystkiemu, pokonaliśmy nieprzychylny nam system i M-ka dostała się do przedszkola. I to jeszcze tego pierwszego wyboru. Cieszę się niezmiernie i dlatego, że wreszcie przedszkole i dlatego, że moje…
-
varsovie
Wita mnie ściana deszczu. Parę dni temu powitał skwar. Parę dni temu chciałam tam być, teraz byłam zbyt zmęczona, by myśleć o tym, czego chcę. Parę dni temu leżałam na trawie i słuchałam…
-
black night
Widzę, jak nocą wymykam się przez okno i biegnę w nocnej koszuli i w schodzonych trampkach wiejską drogą. Biegnę do skrzyżowania z wielkim krzyżem pośrodku, przy którym zatrzymują się dwa razy dziennie PKSy.…
-
something stupid
Z przerażeniem patrzę, jak stopniowo czerwoną adnotacją zapełniają się kartki w kalendarzu na koniec kwietnia i cały maj. Jutro o 8:30 postawię swoją czarną nie_szpilkę – choć ten obcas dla mnie niczym szpila…